Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinepretaporter blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: INDYWIDUALNY
49749 odwiedzin | wpisów: 133, komentarzy: 1164, obserwuje: 72

normalnie cud

autor: pretaporter blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Nie uwierzycie, bank PKO BP bardzo chce nam udzielić kredytu, co prawda nie w kwocie takiej jakiej chcieliśmy, ale chce. Dzisiaj nam wysłał umowę. Prowizji nam nie chcą z kredytować,ale jest i tak mniejsza, bo zamiast 320tyś, chcą nam dać 285tyś, więc prowizja 5700.  Z czego w umowie jest napisane, że przed ostatnią transzą mamy im udowodnić wkład własny w wysokości 31tyś.  A jeszcze 2 dni temu chcieli dowodów przed umową i niechętni byli cokolwiek pożyczać.

Normalnie cuda! indecisionNasz doradca ma się zapoznać dokładnie z naszą umową i dowiedzieć się dokładnie o ten brakujący wkład. W każdym bądź razie albo podpiszemy umowę z PKO, albo wypiszemy kolejne wnioski do innych banków. 

Czuję się prawie jak w Monty Pythonie, a może ja gram w Krzywym Zwierciadle?


D..a, d..a, d..a, przez wielkie D

autor: pretaporter blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Normalnie szkoda gadać. Będziemy sie żegnać z bankiem pko bp, mam nadzieję, że szybciej niż poźniej.  Bank by chętnie nam udzielił kredytu,ale musielibyśmy wpłacić 40tyś wkładu własnego, dlaczego? Bo wedłygł banku dom w naszej miejscowości po wybudowaniu będzie wart z działką 359tyś,a hipoteka będzie obiążona na 400tyś, więc chcą od nas zabezpieczenia na tą brakującą część. Kredytu na dom chcieliśmy 320tyś, za działkę daliśmy 75tyś, stąd hipoteka prawie na 400tyś. A wedługł banku nasza działka jest warta teraz 39tyś.  Mój doradca takiego obrotu sprawy się nie spodziewał. My też nie, bo jakby nie zarobki są problemem,ale okolica!  Kur.a, przecież nasz sam dom będzie na pewno więcej wart niż 350tyś. Gdybyśmy mieli 40tyś wolnej gotówki, to chyba było by oczywiste, że nie bralibyśmy teraz kredytu, tylko zaczeli budować sami.   Jeszcze będziemy próbować w innych bankach. A jak nie, to zaczniemy coś tam rzeźbić sami, a potem dobierzemy kredyt. Od przyszłego roku wymagane będzie przynajmniej 5% władu własnego. Krew człowieka zalewa. Ale jak to mój doradca powiedział, bank pko poprostu przyjął za dużo wnisków i strzela focha :)

Hasło na dziś- Co nas nie zabije, to nas wzmocni! smiley

Idę zoabczyć co u Was słychaćlaugh


Przepychanki z bankiem!

autor: pretaporter blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Powiem Wam, że jestem już zmęczona. Nie wiem kto w tym banku pracuje (PKOBP), ale nawet mój doradca traci cierpliwość. Wyobraźcie sbie, że wniosek złożyliśmy ok 12 paździenika, a decyzji wciąż nie ma. Na początku sprawdzali komplet dokumentów. Potem  pan rzeczoznawaca miał stłuczkę  i nie dojechał do nas na działkę, to przesuneło się o parę dni (wysłali go 2 listopada -dopiero), potem pojechał,ale był już 11, więć dezycja miała być do 16! W między czasie straciło ważność oświadczenie na przetwarzanie danych osobowych, bo w PKO jest ważne miesiąc. Trzeba było, więc dryłować złożyć podpis. Po czym sie okazało, że Pan od czegoś tam wpisał nam w dokumnetach do analityka, że nas dom ma 125 m2, a garaż 20. I pani z banku piszę do nas, jaka jest powierzchnia domu, bo oni się pogubili, w karcie analityka jest 125,a projekcie 129m2. Wyobrażacie sobie co za barany! Na pewno pan rzeczoznawca wie lepiej jaka jest powierzchnia domu od nas, bo pewnie mierzył ją po podłodze!  No, a teraz po ponad miesiącu, analityk stwierdził, że przekraczamy zdolność o 3200zł :)  Bo... zachciało nam się kredytować prowizję dla banku! No, ale cóż..nie chciliśmy wydawać 6tyś na prowizje, skoro można ją skredytować. Analityk wymyślił sobie, żebyśmy zrobili na własny koszt operat szacunkowy albo wpłacili te 6 tyś. Operat 700zł, więc wiadomo,że taniej. Pytam się mojego doradcy, czy dostaniemy kredyt, Niby tak, bo jakby było nie, to by to od razu odmówili,ale...zawsze istnieje ryzyko. Co zrobiliśmy, obcięłam kosztorys o 4500. Zmniejszyła się kwota kredytu, prowizji i już się mieścimy,ale żeby nie było tak ślicznie, to po pierwsze przesuwa nam się to o kolejne 2 tygodnie, bo znowu rzeczoznawca musi jechać na naszą pusta działkę, wpisać w kartę kwoty kosztorysu, więc zabawy ciąg dalszy :) Pani w banku była bardzo niezadowolona z naszego posunięcia, myślała, że zaraz wpłacimy 6tysiaków. Tu wielki szacun w stronę naszego doradcy, który bardzo rzeczowo wytłumaczył Pani, że nasze posunięcie jest jak najbardziej dobre, muszą się do tego ustosynkować, i mają nie robić z klientów  bałwanów( notabene ich), którzy od ponad roku mają zaciągniety u nich kredyt na działkę, spłacają go regularnie.  Gdyby nie to,  że kredyt  na działkę mamy w pko na bardzo dobrych warunkach, to pewnie byśmy  brali w innym banku, ale wtedy musielibysmy kredytować z działką. nie chcieliśmy tak. 

Hasło na dziś- To właśnie Polska!

Pozdrawiam i powiem Wam, że nawet mi już wszystko jedno!


Obiecanki - cacanki

autor: pretaporter blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Naiwna ze mnie kobieta, o kredyt hipoteczny staramy się 3 raz w życiu! Człowiek wie, ile to trwa itd. A jednak! łudzi się, że tym razem będzie inaczej! Niestety, cały czas czekamy. Narozrabiał trochę Pan od wyceny. Jechał do nas na działkę w sobotę, ale podobno miał stłuczkę, więc dopiero wczoraj popołudniu na miejsce dotarł. Tak, więc niestety decyzja prawdopodobnie będzie w przyszłym tygodniu. Czekamy, czekamy, czekamy.... Ostatnio, z resztą, życie nasze składa się głównie z czekania i pracy oczywiście:)

Pozdrawiam i życzę słonecznego, troszkę mniej depresyjnego listopada:)